czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 43


                Następnego dnia rano, jak to zawsze,  najpierw zjedliśmy śniadanie. Potem wszyscy poszliśmy nad jeziorko. Ja wraz z dziewczynami się opalałyśmy, a chłopcy „bawili” się jak dzieci w wodzie. Po południu, oczywiście musiała się wywiązać bardzo inteligencja konwersacja między chłopakami.
-Zaaagraaajmyyyy w siatkówkę!-marudził Tom.
-Widzisz tu gdzieś siatkę?-zapytał Max.
-A co Ci wskazuje na to, że do siatkówki musi być siatka?!
-Hmm… No nie wiem! Pomyślmy… Może nazwa idioto?!
-Zawsze można grać w kółeczku!
-Tak jest dziko!-wtrącił przechodzący obok Jay.
-A nie lepiej w „kartofla” zagrać?-spytał Seev.-Tak będzie chyba najlepiej!
-Siva ma rację! Chyba pierwszy raz w dziejach! Brawo!-Max wstał i zaczął klaskać.
Tak więc zaczęliśmy  grać w „kartofla”. (Wszyscy wiedzą jak w to się gra? xd Bo ja za bardzo nie wiem jak wytłumaczyć xd To coś w tym stylu: odbijamy sobie w kółku piłkę, a jak ktoś nie odbije to idzie do środka, i jak tam się nazbiera to się ich ubija, czyli zbija :D). Graliśmy tak aż do 23:00 (jak na moim biwaku ^^). Potem zrobiliśmy sobie jeszcze ognisko.
                Reszta naszego wyjazdu przebiegała podobnie. Miejsce naszego obozowiska zostawiliśmy prawie w takim stanie, jak zastaliśmy. No, prawie… W końcu pewne małe drzewko się samo nie wyłamało… A pomógł mu w tym kto? No oczywiście, że Tom z Maxem!
                Zaczął zbliżać się koniec lipca. Jak to wszystko szybko zleciało!  Były to wspaniałe dni, spędzone z najlepszymi osobami pod słońcem.
                Pewnego dnia siedząc w kuchni i ze znudzeniem przeglądając jakiś magazyn, spostrzegłam, że Jay już od jakiegoś czasu jest taki… inny? Zdenerwowany… A teraz jeszcze wszystko przy zmywaniu mu z rąk leci.
-Jay, wszystko ok? Ostatnio jesteś jakiś spięty, zestresowany…-zaczęłam.
-Bo wiesz… Ja mam do Ciebie sprawę…-na chwilę wyszedł z kuchni, sprawdził, czy nikogo nie ma w pobliżu i usiadł koło mnie przy stole.
Odsunęłam gazetę pod ścianę.
-No, o co chodzi?-uśmiechnęłam się.
-Niedługo są urodziny Natalii… Robimy jakąś imprezę, prawda?
-No jasne! Dziś mamy mieć zebranie w salonie i zacząć planować wszystko. Ale chyba to nie jest sedno sprawy, czyż nie?
-Bo ja… Ja chcę się oświadczyć Natalii. Właśnie na jej urodzinach…
 W pierwszej chwili mnie zatkało…
-Wooow… Nie to, że Ci odradzam, ale nie sądzisz, że to za szybko? Znacie się niecały rok!
-Wiem, że to trochę dziwne i szalone, ale ja jestem pewien mojej miłości do niej i tego, że to właśnie ta jedyna! I chciałbym Cię prosić, żebyś pomogła mi w wyborze pierścionka zaręczynowego…
-Jasne! Z chęcią pomogę, kiedy chcesz jechać?
-Możemy nawet dzisiaj, jeśli oczywiście możesz.
-Ok, to ja skoczę po torebkę i możemy jechać.
Poszłam po nią do pokoju i skierowałam się na zewnątrz. Tam czekał już Jay w samochodzie.
                Podjechaliśmy pod centrum handlowe i udaliśmy się do jubilerskiego.
-Jak sądzisz, lepszy srebrny, czy złoty?
-Wiesz co… Złote kojarzą mi się ze ślubem, więc zawsze uważałam, że zaręczynowe są lepsze srebrne…
-Mi też się tak wydaje.
Długo najpierw oglądaliśmy wszystkie pierścionki. Potem wybraliśmy kilka. Z nich wybraliśmy ten jeden. Był naprawdę śliczny, jestem pewna, że spodoba się Natalii.
                Po powrocie do domu, zalała nas fala pytań, ze strony Natha.
-Gdzie Wy byliście?
-Yyy… Na zakupach…-powiedziałam spoglądając na Jaya.
-Taa? To gdzie torby?
-Bo my… Sobie nic nie wybraliśmy… Tzn. ja nie mogłam kupić nic w moim rozmiarze, a Jayowi… Nic się nie spodobało…
-Ahaaa… Na pewno… A ja mam najbrzydszą dziewczynę na świecie, wiesz?-zaśmiał się.
-No bo masz…-chciałam go wyminąć i pójść na górę.
Ale on szybko chwycił mnie za nadgarstek i  obrócił w swoją stronę.
-Co powiedziałaś? Jesteś najpiękniejszą, najwspanialszą dziewczyną, jaką poznałem. Zrozum to skarbie.-uśmiechnął się i pocałował.-A teraz… Zemsta za kłamstwo!-wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju.
Tam rzucił się ze mną na łóżko i zaczął łaskotać.
-To co, powiesz mi, gdzie byłaś i co robiłaś?-zapytał.
-Tak!-wydusiłam z siebie. 
-No, to mów.-przestał.
-Jay chce się oświadczyć Natalii na urodzinach, pojechaliśmy wybrać pierścionek. Udało nam się go kupić.
-Nie za szybko trochę? Znają się niecały rok!-Nath również był w szoku.
-Skarbie, to ich decyzja. Widać, że się bardzo kochają i są szczęśliwi. My też cieszmy się ich szczęściem.-uśmiechnęłam się  i pocałowałam go.
                Wieczorem odbyło się zebranie organizacyjne na temat impry. Rzecz jasna bez Natalii, wykorzystaliśmy moment jej kąpieli. Wszystko było już ustalone, teraz trzeba czekać na ten wyjątkowy dzień…

 **************************
powstał ^^ Bożee... u was też takie burze?! wczoraj w Mińsku padał grad wielkości kurzych jajek O.o tata mi mówił xd słyszałam, że na Mazurach taka wichura przeszła... Anku, wszystko ok tam u was?! przez te burze, zwalił mi się zasięg na telefonie i do tej pory go nie mam -,- Natalia, sorry, że Ci nie odpisałam, ale widzisz, nie dało się :/ 
a teraz inna sprawa. mianowicie to, co działo się pod ostatnim rozdziałem. dziękuję wszystkim  dziewczynom, które mnie tak broniły ;** ponieważ nie chcę, żeby takie komentarze denerwowały i mnie, i moje czytelniczki, zablokowałam dodawanie anonimowych komentarzy. jednak i to nie dało do końca rady. teraz parę słów do dodających takie nieprzyjemne komentarze: jeśli naprawdę myślicie, że przez wasze komentarze jestem załamana itp., to się grubo mylicie. nie jestem taką osobą, twardości fizycznej oraz psychicznej nauczyła mnie w największej mierze ręczna. to, co działo się na boisku i poza nim, naprawdę mnie zmieniło. haha, myślicie, że pisząc rzeczy typu USUŃ TO!  naprawdę to zrobię? chyba w snach! nigdy nie zrobiłabym tego mojemu gronu czytelników, których jest chyba całkiem sporo. wystarczy spojrzeć na obserwatorów, a nawet ilości głosów w ankiecie, czy też komentarze. ale nie tylko na tym blogu pojawiły się takie komentarze. na drugim blogu z opo pojawił się komentarz "niee" (nie powiem, bardzo twórczy!), a także na blogu o szkole. "Kup sobie lepszy aparat.Nie stać cię na lepsszy?co?" oto jeden z nich. pisząc takie komentarze, pokazujesz człowieku, jak niski poziom inteligencji posiadasz. pewnie nawet tego nie czytasz, masz na pewno o wiele ważniejsze zajęcia, niż czytanie tego badziewia i marnowanie swojego jakże cennego czasu. chyba każdy się ze mną zgodzi. wiesz, nie jestem rozpieszczonym do granic możliwości bachorem, nowy aparat itp. nie jest najważniejszy w życiu, są inne, ważniejsze wydatki. widać, tego nie rozumiesz. jeśli tak bardzo nie podoba wam się moja twórczość, lećcie jeszcze do mojej polonistki, w końcu to jej podobają się moje wypracowania, i stawia mi za nie 5 :D pani Jola na pewno bardzo ucieszy się z waszej wizyty ;) więc pamiętajcie: jeśli macie dodać jakiś idiotyczny komentarz, lepiej go w ogóle nie publikujcie. ;)
pozdrawiam ;)
love.

9 komentarzy:

  1. nie mogę się doczekać tych oświadczyn ^^
    Rozdział boski, rewelacyjny
    Jak zawsze zresztą.
    Dobrze, że się tym nie przejmujesz
    Nie wiem co te anonimy (czyt. bachory)
    sobie myślą, ale to niie robi wrażenia.
    love. świetny wykład.
    Takk. pani Jola lubi nowe osoby bardzo..
    Pisz nexta !

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie to romantyczne ! ♥
    a te mądre osoby niech same coś napiszą, potem pogadamy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Te oświadczyny czekam z niecierpliwością na next
    i masz rację ręczna zmienia ludzi :)
    A te anonimy to po co wypisują takie gówna , niech same założą bloga to pogadamy sobie z nimi :)
    next pisz!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spodziewałam się tego!!!!
    Zaręczyny???!!!
    Już nie mogę się doczekać :D
    Wspaniały rozdział ;)
    Ale ciągle czekam na wiesz co w Twoim wykonaniu :P
    Powiedziałaś na czacie ze się stanie to :PPP
    hehe tak wiec czekam ;)
    Kocham Cię ;*****

    PS. U mnie też burze straszne są ;/ ale jakoś daję radę i żyję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, tak będzie będzie xd wy zboczuchy tylko o jednym xd

      Usuń
  5. Super rozdział
    zaręczyny , nareszcie
    pisz szybko następny

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się romanticoooo, xdd <3
    Rdz super;*
    Czekam niecierpliwie na next ;)
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Osz ty w mordę!
    Zaręczyny???
    Czy to, aby nie za szybko???
    Znają się tylko rok!!!
    I tu z chęcią użyłabym cytatu: ,,Jak kocha to poczeka''!
    Ale tego nie zrobię!
    A wiesz dlaczego?
    Bo ja wcale tak nie myślę! :D
    Ja się ogromnie cieszę, że Jay się oświadczy Natalii! ^^
    A potem będzie takie weselicho, że szok! ^^
    W całym Mińsku będą o tym mówić, więc do mnie też to dotrze! xd
    Także wiesz, ty sie tam mnie kotek spodziewaj! :)
    Ale, ale...nie idźmy tak daleko w przyszłość.
    A co jeśli Natalia się nie zgodzi?!
    Ja tego nie przeżyję! ;(
    Sukienkę już kupiłam na przecenie w biedronce (udzieliło mi sie od kolegi xd), więc nie pozwól na to, żeby ona się zmarnowała!!!
    Natalia musi się zgodzić!!! Musi!!! :*
    I ja mam nadzieję, ze ty tego kotek dopilnujesz, zgoda?! :D
    Ach cóż to będzie za impreza! xd
    Nie mogę sie doczekać! :D
    Skarbeńku mój cudowny rozdział! ^^
    Tylko wiesz...szkoda mi tego drzewka, co je Max z Tomem połamali...:(
    Chyba będę ryczeć! ;(
    Dobra ogarniam się! xd
    Rewelacyjny rozdział! :D
    Czekam na wiecej! :*
    Kocham cię kotenieńku mój najdroższy, siostrzyczko kochaniutka ;****

    P.S. Kurcze u mnie też straszne burze. I;m scary... ;(
    P.S.2. dobrze się nie przejmujesz tymi komentarzami! Nie warto użalać sie nad jakimiś nadętymi bachorami. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo bd romantico ^^
    a teraz...
    CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY, DLACZEGO JA TEGO RDZ WGL NIE PRZECZYTAŁAM WCZEŚNIEJ?!
    ale mi głuupio :/
    no ale nadrabiam ^^
    i daję koma ^^
    i się zachwycam :D
    bo ten rdz jest ZAJEBIASZCZOSUPERFAAJNY ^^
    pisz proszę szybko nexta ^^
    bo ciocia nie lubi czekać :P
    weny:*****

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.